środa, 29 lutego 2012

tak, wiem nie piszę. Ale generalnie tylko dlatego, że jestem uziemiona i pozbawiona wszelkich umilaczów czasu w postaci elektronicznej, a cały dzień zajmuje mi kucie niemieckiego, chemii, wosu i innego dziadostwa. Więc czytacze moich wypocin, wybaczcie. Wrócę pi razy oko za tydzień, albo dwa. Yhym wiem, że to żałosne, cała ja.

                                                                                                                                                                  xx

czwartek, 16 lutego 2012

Obiecałam sobie, że od tego semestru notka będzie codziennie. Wiem, że 99% osób które jakimś cudem weszło na bloggera primday guzik to obchodzi, ale jest też 1% zainteresowanych, którym też bardzo serdecznie dziękuję, buziaczki, misiaczki i cały ten kochany szit dla Was. Dzień jak najbardziej pozytywny! Po brzegi wypełniony śmiechami i pozytywnymi ludźmi, piesami dingo, haziem na tapecie i innymi fajnymi bajerami. Za 40 minut idę na angielski, żeby się wyedukować na
cacy, pięknie zdać egzamin i pojechać do Londynu razem z Fajcią, ogólnie
wiadomo w jakim niecnym celu.
Pochwalę się także, że pomimo ogólnego obrzydzenia wepchnęłam w swój zacny brzuszek pączki, sztuk jeden i pół dokładnie i nawet nie jest tak źle! Maja! Wiedz, że zrobiłam to tylko i wyłącznie dla Ciebie.

                                                                                     

środa, 15 lutego 2012

Lubie kiedy o 7 rano moja mama stwierdza, że absolutnie nie ma siły mnie zawieźć do szkoły i w sumie mogę przecież zostać w domu i się wyspać, bo nie mam żadnych kartkówek. Chyba tego właśnie mi było trzeba, absolutnie poprawił mi humor po tym całym wczorajszym cyrku w szkole. Duży wpływ miała też na to Aga, jej cudowny uśmiech i urocza walentynka, którą dostałam i naturalnie wczorajszy naukowy wieczór z Fajcią. Dziewczyny, jesteście jedyne w swoim rodzaju. Bardzo bardzo bardzo dziękuję!

                                                                      xx

wtorek, 14 lutego 2012

Po raz kolejny przekonałam się, że nie warto wierzyć w ludzi, ponieważ jedyne co się dla nich   liczy to oni sami . Bo przecież w życiu właśnie o to chodzi, prawda? Najważniejszy jestem ja, mój cholernie cenny czas, mój punkt widzenia, moje interesy i zyski.
Przecież nie żyjemy dla innych, żyjemy dla siebie i swoich korzyści... Powiedziałabym coś jeszcze, ale przetrawienie tej informacji nie jest chyba przeznaczone dla waszej delikatnej psychiki. Pozdrawiam wszystkich zakochanych w sobie, z pewnością spędzicie czarujące walentynki

                                                                          xx

sobota, 11 lutego 2012

Jarajcie się razem ze mną Liam RT polskiego twitta <3333333333333333333333333333333333333333333333333333

środa, 8 lutego 2012

luszkoo

Chciałabym uroczyście przedstawić całej blogspotowej społeczności swoje nowe łóżko, na którym fajnie się pląsa z Majcią, zjada pierogi bez nadzienie, śpi, słucha płyty chłopaków i wg wszystko <3

Jakoś mnie tak wczoraj natchnęło, smutny Nialler, ale i tak jest uroczy i kochany. No, nie powinnam się
bardziej rozpływać, bo M zobaczy i mnie zabije ... 

piątek, 3 lutego 2012

błagam

     Sądzę, że będzie bezpieczniej, jeżeli przez jeden dzień  po prostu mnie olejecie. Nie będziecie się martwić, pisać i kochać. Potrzeba mi samotności. Muszę pomyśleć



M dam Ci znać ok 18.00