W życiu każdego człowieka pojawia się czas na refleksję. Czas, kiedy siadamy przed lustrem i patrząc na swoją twarz jednocześnie próbujemy wejrzeć głębiej- w serce.
Często to, co tam zastajemy przeraża nas. Za dużo nie wykorzystanych okazji, utraconych szans, nieszczęśliwych miłości. Za często zdajemy sobie sprawę z naszej bezradności. Z ilości ludzi, których ranimy i odrzucamy przez cały czas
I własnie wtedy pojawiają się łzy. Płyną długo. Często każdej nocy, przez wiele dni. I nagle przychodzi olśnienie... Przecież można coś z tym zrobić. Wyjścia są tylko dwa: żyć lepiej, lub umierać. Dla 99% z nas odpowiedź jest oczywista. Chcemy żyć. ŻYĆ! Dla siebie, dla innych. Chcemy naprawiać i wynagradzać. Oddychać, czytać, oglądać, śpiewać, jeść, podróżować, kochać, grać, pomagać, tańczyć, wybierać, śmiać się, słuchać,płakać, przepraszać, czuć, być... chcemy istnieć. Łzy pojawiają się ponownie. Tym razem nie mają w sobie nic z bólu i żalu jak poprzednie. Tak... to łzy szczęścia. I zdajemy sobie sprawę, że żyjemy dla ludzi. I już nigdy nie będziemy tacy jak wcześniej...
poniedziałek, 30 stycznia 2012
piątek, 27 stycznia 2012
Jakoś mi tak dobrze. Ciepło, miło, kolorowo i w ogóle ogólny wypas. Mam takich cudownych ludzi, łażą ze mną wszędzie, karmią żelkami, piszą jakieś głupoty na gadu i innych rozmawiaczach online, robią mi siniaki na kolanach, fazują, śmieją się. Fajni są, tacy tępotykwowi. Więc oficjalnie dziękuję im, że ich mam, bo wiadomo baz przyjaciół czarna dupa, a bez takich jak oni to nawet dwie, ogromne, wręcz gigantyczne.
<5
<5
środa, 25 stycznia 2012
niedziela, 22 stycznia 2012
piątek, 20 stycznia 2012
Wiem, że mogę wydać się egoistyczna, ale niektórymi sprawami nie chcę się dzielić. Są po prostu moje. Moje ciągoty do blondynów, moje powiedzonka, moje fazy, moje koncerty, moi przyjaciele, moja muzyka, moje ulubione słodycze, moje humory, mój Harry, moje słuchawki, mój aparat, moje kochane książki ... I proszę z daleka od tego wszystkiego, bo będę gryźć, krzyczeć i drapać. Nie żartuję, bo ostatnio równowaga nieco się zachwiała i to co ewidentnie było moje stało się przedmiotem powszechnego użytku i podniecenia, czego tak szczerze nienawidzę, że zaraz zacznę wrzeszczeć i mordować.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
niedziela, 15 stycznia 2012
sobota, 14 stycznia 2012
:)
Czuję, że dobrze robię. Takie pozornie bezsensowne duperele naprawdę mogą dużo znaczyć, wiem przecież sama wielokrotnie przechodziłam, przez "totalne załamania na umyśle vel wewnętrzny sztorm" i zwykła rozmowa, nocka, koncert, gotowanie, filmy potrafią zdziałać cuda. Więc, nareszcie otrząsnęłam się z tego shitu i mogę zacząć robić coś ambitnego.
Jesteśmy z Majcią filmowymi geniuszami "you are so sexi" w różnych stylach bijacz <3
Jesteśmy z Majcią filmowymi geniuszami "you are so sexi" w różnych stylach bijacz <3
piątek, 13 stycznia 2012
?
I`m so happy `couse today
Coś się dzieje, coś bardzo złego. Nie dotyka mnie to osobiście, ale widzę to bardzo dokładnie. Co dziennie w szkole oparta o grzejnik z kanapką w ręce rozumiem coraz dokładniej.
Obojętność, samotność, irytacja. Wszystkich męczy to coraz bardziej. Starzy przyjaciele są odrzucani, zastępowani nowymi, może z pozoru lepszymi. Nikt nie próbuje na to zaradzić, może z powodu jakiś dziwnych uprzedzeń. Zaangażowanie w relacje z ludźmi to już przeżytek.
Tymczasem garstka cholernie wrażliwych głupców, nie wyrażających zgody na te bezduszne reguły gry XXI wieku wypłakuje mi się w ramie i oczekuje pokrzepienia. A ja nie potrafię nic zrobić, mogę mówić tylko, żeby wzięli się w garść, bo jutro będzie gorsze. Chociaż to wiem na pewno...
http://www.youtube.com/watch?v=20Ov0cDPZy8
I found my friends They`re in my head
Coś się dzieje, coś bardzo złego. Nie dotyka mnie to osobiście, ale widzę to bardzo dokładnie. Co dziennie w szkole oparta o grzejnik z kanapką w ręce rozumiem coraz dokładniej.
Obojętność, samotność, irytacja. Wszystkich męczy to coraz bardziej. Starzy przyjaciele są odrzucani, zastępowani nowymi, może z pozoru lepszymi. Nikt nie próbuje na to zaradzić, może z powodu jakiś dziwnych uprzedzeń. Zaangażowanie w relacje z ludźmi to już przeżytek.
Tymczasem garstka cholernie wrażliwych głupców, nie wyrażających zgody na te bezduszne reguły gry XXI wieku wypłakuje mi się w ramie i oczekuje pokrzepienia. A ja nie potrafię nic zrobić, mogę mówić tylko, żeby wzięli się w garść, bo jutro będzie gorsze. Chociaż to wiem na pewno...
http://www.youtube.com/watch?v=20Ov0cDPZy8
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Mimo tego, że za tydzień będą mi zakładać aparat rozciskowy i wszystko będzie mnie cholernie boleć i powinnam się jakoś mentalnie przygotowywać do spożywania wszystkich pokarmów w ciapkach i maziajach , to jakoś mało mnie to obchodzi i żyję tylko świadomością uczestniczenia we wszystkich możliwych koncertach.
Uśmiech nie schodzi mi z twarzy, wszystko jest pozytywne, miłe i nawet perspektywa całonocnego randkowania z historią i niemieckim jakoś mnie nie przeraża. :)
Uśmiech nie schodzi mi z twarzy, wszystko jest pozytywne, miłe i nawet perspektywa całonocnego randkowania z historią i niemieckim jakoś mnie nie przeraża. :)
niedziela, 8 stycznia 2012
Onedirectionowelove
Za sprawą jednej cudownej piosenki i jednej niesamowitej osoby uśmiecham się chyba nawet przez sen.
Sobota minęła mi przesympatycznie. Dziękuję :*
Sobota minęła mi przesympatycznie. Dziękuję :*
sobota, 7 stycznia 2012
Idealnie
Czuję że w pewnym stopniu jestem chociaż trochę ważna dla kilku osób. W słuchawkach brzmi urzekający głos Birdy,a kawa ze spienionym mlekiem leje się strumieniami. Mam ludzi, z którymi mogę
pogadać o tym, jak to lubię swoje stopy i Króla Lwa. Możliwe, że już 10 będę szczęśliwą posiadaczką biletu
na Coldplay`a. Żyć nie umierać.
http://www.youtube.com/watch?v=1MwjX4dG72s&ob=av2e
pogadać o tym, jak to lubię swoje stopy i Króla Lwa. Możliwe, że już 10 będę szczęśliwą posiadaczką biletu
na Coldplay`a. Żyć nie umierać.
http://www.youtube.com/watch?v=1MwjX4dG72s&ob=av2e
piątek, 6 stycznia 2012
Początki
Ostatnio mój pamiętnik przestał mi wystarczać, jest za bardzo papierowy i smutny. Za dużo stron poplamiłam łzami i herbatą, żebym mogła go kontynuować teraz, kiedy jest tak pięknie. Myślę, że bezpiecznie trafi do szuflady, żeby przechowywać wspomnienia, nostalgie i śmiechy 2011 roku.
A tymczasem ja zawitam na blogu, w dalszym ciągu starając się zrozumieć życie i ludzi...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
