Czuję że w pewnym stopniu jestem chociaż trochę ważna dla kilku osób. W słuchawkach brzmi urzekający głos Birdy,a kawa ze spienionym mlekiem leje się strumieniami. Mam ludzi, z którymi mogę
pogadać o tym, jak to lubię swoje stopy i Króla Lwa. Możliwe, że już 10 będę szczęśliwą posiadaczką biletu
na Coldplay`a. Żyć nie umierać.
http://www.youtube.com/watch?v=1MwjX4dG72s&ob=av2e
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz